piątek, 12 sierpnia 2016

Miłość i szczęście czy zdrada i rozwód?


Każdy z nas każdego dnia mija na ulicach szczęśliwe pary. Uśmiechają się, przytulają, całują, trzymają za ręce. Większość z nich to jeszcze nastolatkowie lub młodzi dorośli. Czasami mamy jednak szczęście spotkać trzymająca się za dłonie parę staruszków. Czy istnieje coś bardziej poruszającego? Chyba każdy z nas chciałby w ostatnie lata swojego życia mieć przy sobie ukochaną osobę, tą samą co dziesięć, dwadzieścia i trzydzieści lat temu. Tą samą, której powiedziało się sakramentalne „tak”, tą samą z którą wychowało się dzieci i przeżyło setki chwil radości i smutku. Może i przeżywamy teraz wiosnę życia i stabilizacja nie jest jedynym czego potrzebujemy. Może wciąż chcemy doświadczać nowości, bawić się i próbować, ale w głębi serca szukamy kogoś, kto przejdzie z nami przez życie, a kiedyś rozjaśni jesień życia. Zastanówmy się zatem jak to możliwe, że w dziesiątek tysięcy rozwodów (w 2013 roku aż 66 tysięcy) pozostają wśród nas pary szczęśliwe, które razem się starzeją?

Miłość i szczęście czy zdrada i rozwód?



Związki małżeńskie najczęściej rozpadają się z powodu zdrady, ale często przyczyną jest niezgodność charakterów czy niedobranie seksualne. Skąd więc ludzka skłonność do zdrady? John Newman, zapytany kiedyś o to jak pozostaje wierny swojej żonie przez lata, odpowiedział 'Why go out for hamburger when you could have a steak at home ' („Po co wychodzić na miasto na hamburgera, skoro można mieć steka w domu”). No właśnie – po co szukać szczęścia poza rodziną, pośród czegoś co nieznane i nowe, kiedy można pracować nad szczęściem z osobą, którą znamy i z którą kiedyś połączyło nas coś wyjątkowego?
Badacze z Rutgers University odkrywają sekret – będąc w szczęśliwym związku podświadomie uznajesz osoby, które mogą wam zagrozić za mniej atrakcyjne niż rzeczywiście są, przede wszystkim gdy wykazują one zainteresowanie randkami czy po prostu są samotne. Nazwano to „devaluing temptation”, czyli podświadomym blokowaniem pokusy. Wszystkich wokół porównujesz ze swoim partnerem. Jeśli więc wszyscy inni poza nim/nią wydają Ci się mało atrakcyjni, nie masz powodu by zdradzać. Pozostajesz szczęśliwy.

Problemy, spory czy nieporozumienia to „chleb powszedni” każdego związku. Przecież żadna para nie może być ze sobą zgodna w stu procentach. Kluczem do udanej relacji jest rozmowa, wysłuchanie drugiej strony, skupienie się równie mocno na jej argumentach co i na swoich, znalezienie kompromisu. To normalne, że się różnimy, ale dajmy sobie czas na odkrycie, dotarcie się. Pierwsze miesiące związku to okres, gdy para się poznaje, ale wciąż pozostaje pod urokiem miłości, skupiając się tylko na pozytywnych cechach partnera, a gdy dochodzi do sporu zakładamy, że nasz luby domyśli się co takiego „przesrobał”. Może jest wspaniały, ale przecież nie potrafi czytać w myślach ;) Więc nawet gdy coś zaburza sielankę, pozostańmy wyrozumiali, słuchajmy i wspierajmy partnera. Nie odkładajmy rozmów na później, by następnie wypominać błędy sprzed miesięcy. Szanujmy czas spędzony osobno – to bardzo ważne, by zadbać także o siebie samego i poza związkiem mieć także swoje własne życie, ze swoimi obowiązkami i pasjami. A przede wszystkim nigdy nie traktuj swojego partnera za pewnik. To, że jesteście razem nie oznacza, że tak pozostanie i wzajemne starania nie są już potrzebne. Zacznij od codziennego „kocham cię” .


Na koniec warto zobaczyć to video:





Źródło:

https://www.psychologytoday.com/blog/liking-the-child-you-love/201608/the-seven-things-happy-couples-do

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz